Ludzie i anioły

17 marca 2012
Ludzie i anioły, Wiktor Szenderowicz, reż. Wojciech Adamczyk, Teatr Współczesny
W końcu trafiłam na spektakl, który rozśmiesza każdym słowem, każdym gestem, każdą sceną. Niebanalna historia opowiedziana przez znakomity duet. Czysta komedia! To musiało się udać i wyszło rewelacyjnie!

Paszkina, moskiewskiego cwaniaczka, odwiedza Niejaki Stancyłow, anioł-służbista. Cel wizyty mocno zaskakuje Paszkina – ostatnie formalności przed jego przejściem na tamten świat. Spanikowany, zasiada do stołu z aniołem i… koniakiem. Smaczku rozmowom bohaterów dodaje wiedza anioła na temat niechlubnego życia Paszkina. Można powiedzieć, że z każdą butelką robi się weselej. Zaskakujące zwroty akcji, pełne komicznych scen i inteligentnych dialogów. Widownia stale chichotała, co chwilę parskała śmiechem. I słusznie, bo to komedia przecież. Komedia ze świetnie skomponowaną scenografią, trafnie dobranymi kostiumami i wymarzoną obsadą.

Paszkin – Sławomir Orzechowski, Anioł – Andrzej Zieliński. Nie wyobrażam sobie lepszej obsady. Ich gry wcale nie widać. Są tak autentyczni w swoich rolach, że widz skupia się wyłącznie na akcji. Jednocześnie sympatia widza udziela się i zdemoralizowanemu Paszkinowi i zakłamanemu aniołowi. Dla mnie to mistrzostwo humoru. Całość urozmaicili i wnieśli odrobinę świeżości Notariusz – Zbigniew Suszyński, Lekarz – Leon Charewicz, Sanitariusz – Michał Piela, Likwidator – Janusz R. Nowicki. Każdy na swoim miejscu. Tak miało być, nie inaczej.

Ludziom i aniołom można zarzucić prostotę, brak skomplikowanego scenariusza czy większych zawiłości. Mnie ten spektakl kupił. Widownię wypełnioną po ostatnie miejsca, której przez 110 minut uśmiech i zaciekawienie nie znikały z twarzy chyba też. Radzę już zarezerwować bilet. Spektakl zabawny i wbrew pozorom nie pozbawiony głębszej refleksji. Dla widza niewymagającego i wymagającego, dobrej zabawy.
Agnieszka Zawadka
Latest posts by Agnieszka Zawadka (see all)