Ślub doskonały

3 września 2013
Ślub doskonały, Robin Hawdon, reż. Marcin Sławiński, Teatr Kwadrat
Nawet najlepszy plan może wziąć w łeb, a gdy małe kłamstewka wymykają się spod kontroli komedia gwarantowana! O tym, jak jedna noc może zmienić życie pana młodego w doskonałej farsie Teatru Kwadrat!

Historia z pozoru prosta. Pan młody funduje sobie niezapomniany wieczór kawalerski, z którego niewiele pamięta. Kiedy w hotelowym pokoju budzi się u boku pięknej nieznajomej, zdaje sobie sprawę, że za chwilę pojawi się jego przyszła żona… Popłoch! Z przerażeniem w oczach spanikowany narzeczony wymyśla, jak wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji. I tu rozwija się właściwa akcja. Kłamstewko, które pociąga za sobą lawinę przezabawnych i zwariowanych zdarzeń wypełnia niesamowity spektakl.
Scenariusz to absolutny czarny koń Ślubu doskonałego. Dzięki niemu jest dynamicznie, komicznie, a chwilami romantycznie. Absurdalny humor sprawia, że to sztuka (śmiechowo) wybuchowa. Nie widziałam równie zwariowanej komedii. Ślub doskonały pokazuje weselny kicz i ludzkie słabości, ale ani na chwilę nie odpuszcza widzowi. Doskonała gra znakomicie skupia uwagę na wątku, nieustannie bawi i zaskakuje widza.
To spektakl, w którym każda postać ma swoje pięć minut. Co prawda, główny bohater Bill (Paweł Małaszyński) ma ich więcej niż inni, każda z ról może pokazać, na co ją stać. Zaskoczeniem dla mnie była rola Toma, którą zagrał sam Andrzej Nejman. Znakomicie sprawdził się nie tylko w scenach z Billem, ale swoim słowem i gestem zaskakiwał co chwila. Trochę niezrozumiała jest rola Judy (Marta Żmuda Trzebiatowska), która wydaje się być pusta, próżna i nijaka. Miałam wrażenie, że to jedyna postać, która nie współgra z resztą obsady. Technicznie odstaje. Podobnie zapowiadała się rola Rity, w którą wcieliła się Katarzyna Glinka. Jednak z biegiem zdarzeń nabrała ona charakteru i zdecydowanie pokazała pazurki. Rewelacyjnie wypadła, zarówno jako domina, jak i zmanierowana damulka. Na chwilę na scenie zawitali też Andrzej Grabarczyk oraz Ewa Kasprzyk, bez których ten spektakl nie byłby taki sam. Gwiazdorska obsada to zdecydowanie najmocniejszy element spektaklu.

Scenografia w wprost bajeczna. Bogata, ale bez przepychu. Patrzyłam na nią jak zaczarowana. Kostiumy również współgrały z całością i trafnie oddawały klimat spektaklu. Ogromny ukłon w stronę Wojciecha Stefaniaka i Emilii Dadoń za dopieszczenie wrażeń estetycznych widza. Dziękuję w imieniu widzów.

Ślub doskonały to doskonała komedia. Spektakl ze świetnym scenariuszem bawi niezwykle skutecznie. Bardzo polecam amatorom dobrego humoru i błyskotliwych tekstów. Ubaw po pachy gwarantowany.
Agnieszka Zawadka

Agnieszka Zawadka

Ambasadorka teatru z zamiłowania, pedagog z wykształcenia, marketerka z zawodu, amatorka fotografii z doskoku. Zawsze blisko ludzi, ich potrzeb i emocji. Angażuje się we wszystko, co czuje, że warto robić.
Agnieszka Zawadka

Latest posts by Agnieszka Zawadka (see all)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*




kochamteatr.info