Skrzypek na dachu

6 stycznia 2014
Skrzypek na dachu, reż. Jan Szurmiej, Teatr Żydowski
Ostatnio bardzo brakuje mi spektakli, w których dobry scenariusz idzie w parze z dobrą obsadą. Na szczęście czasami trafiam na takie perełki, które przywracają moją wiarę w teatr. Tym razem zrobił to Teatr Żydowski, w którym zobaczyłam znakomitego Skrzypka na dachu.

Kto nie kojarzy słów piosenki Gdybym był bogaty… ? Pochodzą one oczywiście ze światowej sławy musicalu, który można zobaczyć na deskach Teatru Żydowskiego. Sztuka wystawiana jest w nim już od 2002 roku! To zdecydowanie najlepsze przedstawienie jakie tu widziałam i które mogę Wam z absolutnie czystym sumieniem polecić.

Skrzypek na dachu
bardzo zręcznie i wyczerpująco opowiada historię mleczarza Tewjego pokazując jednocześnie życie mieszkańców Antewki. Poznajemy tradycje ludności żydowskiej, ich zwyczaje i problemy. Spektakl podkreśla obyczaje żydowskie, a także radość i zadowolenie, jakie Żydzi czerpali z życia. Nie da się ukryć, że sztuka emanuje optymizmem – w końcu to musical! Nie brakuje więc muzyki, piosenek i tańca charakterystycznych dla społeczności żydowskiej. Są one wplecione w opowiadanie historii rodziny, w której córki sprzeciwiają się tradycji i wyjście za mąż biorą w swoje ręce. Skrzypek na dachu akcentuje rolę rodziców i swatki w planowaniu życia dzieci. Pokazuje jednocześnie dylemat ojca muszącego zdecydować, co jest ważniejsze – tradycja czy miłość i szczęście córek. Choć sztuka porusza tematy  całkiem ważne i istotne, robi to w lekki, chwilami humorystyczny i żartobliwy sposób. Dzięki temu Skrzypka ogląda się z żywym zaciekawieniem i czystą przyjemnością.
Spektakl zachwyca spektakularną sceną wymyślonego snu Tewjego, jego przezabawnym spotkaniem z rzeźnikiem i oczywiście wykonaniem słynnego Gdybym był bogaty… Ale to nie jedyne rewelacyjne sceny, dla których warto zobaczyć Skrzypka w znakomitej reżyserii Jana Szurmieja. Skrzypek na dachu to sztuka sama w sobie! 
Scenografia (Wojciech Jankowiak) to trzy drewniane domki, których przesuwanie aranżuje poszczególne sceny. Do tego kilka rekwizytów i tradycyjne kostiumy, które oddają klimat miejsca i czasów. Nic więcej nie potrzeba, żeby wraz z aktorami przenieść się do carskiej Antewki. Dlatego pokuszę się o stwierdzenie, że sukces Skrzypka na dachu to zasługa obsady, a szczególnie ról pierwszoplanowych. Nie ma wątpliwości, kto tu gra pierwsze skrzypce. Postaci wyraźnie zarysowane, doskonale dopracowane. Moim absolutnym faworytem jest postać Tewjego, w rolę którego wcielił się Marek Szydło. Aktor, który ma niebywale poruszający głos, błysk w oczach i tę nieopisaną charyzmę, którą z lekkością czaruje publiczność. Właściwy człowiek na właściwym miejscu.
W tym spektaklu ciężko przyczepić się do czegokolwiek, nawet mi. Ponad 3 godziny minęły dosłownie w mgnieniu oka, po których spektakl został nagrodzony zasłużonymi owacjami na stojąco. Jeśli jeszcze nie widzieliście Skrzypka, musicie koniecznie nadrobić zaległości. Gorąco polecam!
Agnieszka Zawadka

Agnieszka Zawadka

Ambasadorka teatru z zamiłowania, pedagog z wykształcenia, marketerka z zawodu, amatorka fotografii z doskoku. Zawsze blisko ludzi, ich potrzeb i emocji. Angażuje się we wszystko, co czuje, że warto robić.
Agnieszka Zawadka

Latest posts by Agnieszka Zawadka (see all)

1 Komenarz
Konstancja
24 lutego 2017 @ 16:02

Jeśli mogę tylko zauważyć: miejscem akcji jest Anatewka – nie Antewka. Poza tym wspaniała recenzja!

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*




kochamteatr.info