Tato nie wraca

12 stycznia 2014
Tato nie wraca, Piotr Rowicki, reż. Piotr Ratajczak, Teatr WARSawy

Tato nie wraca dopisuję do listy spektakli, które dbają o wymagającego widza. Cieszę się, że takie sztuki powstają i bronią wartościowego teatru.
Tato nie wraca to najlepszy monodram, jaki kiedykolwiek widziałam. Przyznam, że nigdy nie byłam entuzjastką gry Agnieszki Przepiórskiej. Tym spektaklem kupiła mnie całą. Tato nie wraca jest wyjątkową sztuką z wielu powodów. Po pierwsze, to monodram, który powstał w oparciu o doświadczenia Przepiórskiej, co mocno rzutuje na całokształt. Sztuka nie miałaby takiej siły rażenia, gdyby nie genialny tekst Piotra Rowickiego. Efektem tej współpracy jest znakomicie przedstawiona historia młodej kobiety, która jako małe dziecko została porzucona przez ojca. Brzmi banalnie? Możliwe, ale wykonanie jest powalające.

Początkowo przed widzem wyłania się obraz zaradnej, ogarniętej i opanowanej kobiety. Zawodowo to kierowniczka banku ukierunkowana na sukces i dobro swojej korporacji. Prywatnie Agnieszka jest matką i żoną z ułożonym życiem – mieszkanie w Warszawie, letni domek na Mazurach, 3 letnie Audi. Bohaterka bez wątpienia doskonale czuje się w rytuałach codzienności, które wykonuje z ogromną skrupulatnością i oddaniem. To daje jej też poczucie kontroli i bezpieczeństwa – jest tak, jak chce. Jednak ta powtarzalność w jej życiu daje wyczuć narastające napięcie. Czuć powiew grozy – jeszcze chwila, a za moment wybuchnie. No i staje się tak, bo oto po 28 latach zjawia się On – tata. Ten wymarzony, wyczekany, wytęskniony pojawia się, a dla niej to… katastrofa. Kobieta totalnie zaskoczona, załamana, zrozpaczona. Brak słów, by opisać, co wstępuje w tej chwili w Agnieszkę. Kobieta zaczyna snuć projekcje pielęgnowanych wspomnień i niewyrażonych uczuć.

Tato nie wraca to swoista podróż do utraconego dzieciństwa Agnieszki. Bohaterka zmaga się z niespełnionymi oczekiwaniami, lękami i nieukojonym bólem. Monodram staje się przejmujący do szpiku kości. Pełno w nim wyrzutów i dziecinnych wyobrażeń, ale najwięcej emocji. Tato nie wraca chłonie się całym sobą. Aktorka doskonale współgra z widownią, którą co i raz wywołuje do tablicy. Agnieszce Przepiórskiej udało się wciągnąć widza w swoje problemy dzieląc z nim te najszczęśliwsze i najgorsze wspomnienia. Fenomenalnie wyszła jej też żonglerka emocjami, napięciem i ciszą. Dzięki temu Tato nie wraca bawi, wzrusza i głęboko porusza.

Tato nie wraca zaskakuje dynamiką, doskonałymi tekstami i kreacją Agnieszki. Potrafi rozbawić, żeby za chwilę wzruszyć do łez. Widownia wyszła zachwycona, wcześniej spontanicznie nagradzając aktorkę owacjami na stojąco. Idźcie i przeżyjcie to sami. Polecam.
Agnieszka Zawadka

Agnieszka Zawadka

Ambasadorka teatru z zamiłowania, pedagog z wykształcenia, marketerka z zawodu, amatorka fotografii z doskoku. Zawsze blisko ludzi, ich potrzeb i emocji. Angażuje się we wszystko, co czuje, że warto robić.
Agnieszka Zawadka

Latest posts by Agnieszka Zawadka (see all)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*