MusicaLove

1 marca 2014

MusicaLove, reż. Jakub Wocial, Teatr Rampa

Nie znałam Rampy z tej strony. Show MusicaLove nie tylko odświeża repertuar teatru, ale przede wszystkim udowadnia, że na Targówku można posłuchać muzyki na światowym poziomie.

MusicaloveMusicaLove to kolejna odsłona projektu Broadway Street – The Show. Na wstępie muszę zaznaczyć, że byłam zaskoczona konwencją spektaklu. Długo nie mogłam sobie poradzić z wrażeniem, że publiczności zaserwowano koncert, tyle że na siedząco. Spodziewałam się musicalu, a zostałam uraczona show. Poza tym, wszystko się zgadza – muzyka, miłość i emocje.

Muzyka i miłość od lat nie mogą bez siebie istnieć. Nie ma muzyki bez miłości, a miłości bez muzyki. MusicaLove przywołuje znakomite utwory ze światowej sławy musicali – te bardziej i mniej znane. Nie ukrywam, że z detektywistycznym zacięciem próbowałam rozpoznać kolejne piosenki i przypomnieć sobie z jakiego musicalu pochodzą. Myślę, że nie ja jedna. W trakcie spektaklu można usłyszeć m.in. fragmenty z Jesus Christ Superstar, Love Never Dies, Evity, Woman in White, Wicked, Kotów. Co ciekawe, zaprezentowany repertuar nie pokazuje tylko słodko-romantycznego oblicza miłości. Śpiewająco omawiane są po kolei różne rodzaje miłości – te trudne i niemożliwe, do sławy, pieniędzy, ideału, nad życie i po grób. Dzięki temu show nie zasładza publiczności, za to wyśmienicie ją zachwyca!

Kluczem do sukcesu MusicaLove jest znakomita obsada. Niezwykły klimat stworzyła gra światłami, dymem i efektami audiowizualnymi. Nie znam się na muzyce, ale momentami byłam wręcz oczarowana. Chociaż brakowało mi ruchu scenicznego i w ogóle gry aktorskiej (która towarzyszyła jedynie paru utworom), artystom udało się wpleść elementy, które skutecznie ożywiły publiczność. Wystarczyło tylko wyjść do widowni, nawiązać z nimi kontakt i zaangażować w show. Szczególnie Jakub Wocial popisał się swoim brawurowym wykonaniem utworu Gethsemine (I only want to say) i You can get away with anything  – po którym widownia nie chciała mu pozwolić zejść ze sceny wiąż domagając się bisów. Doskonale się ubawiłam. :) Jednak moim niekwestionowanym faworytem z MusicaLove jest wykonanie Upiora z opery. Były ciary, łzy w oczach i drżenie serca! Doskonałe tak jak muzyka wykonywana na żywo przez orkiestrę pod batutą Tomasza Filipczaka.

Jeśli przyjmiemy, że MusicaLove to koncert, a nie sztuka, miły wieczór gwarantowany. Jeśli przyjmiemy, że Teatr Rampa będzie kontynuował cykl muzyczny, teatry muzyczne od lat działające w stolicy mogą czuć się zagrożone.

Agnieszka Zawadka

Ambasadorka teatru z zamiłowania, pedagog z wykształcenia, marketerka z zawodu, amatorka fotografii z doskoku. Zawsze blisko ludzi, ich potrzeb i emocji. Angażuje się we wszystko, co czuje, że warto robić.
Agnieszka Zawadka

Latest posts by Agnieszka Zawadka (see all)