Ile kosztuje bilet do teatru?

8 kwietnia 2014

Legendy gminne mówią, że teatr jest drogi. Tylko co to znaczy drogi? Prestiżowy? Niedostępny? A może wymagający poświęceń? Zobacz, ile tak naprawdę kosztuje bilet do teatru i jak można na niego oszczędzić.

Ile kosztuje wyjście do teatru?

Ceny biletów w topowych teatrach potrafią przyprawić o zawrót głowy. Widełki mogą wahać się od kilkunastu nawet do kilkuset złotych. Pomijając skrajne przypadki spróbuję wysłać przeciętnego Kowalskiego do teatru. Załóżmy, że przeciętny Kowalski uparł się i chce raz w miesiącu pójść do teatru. Przeczytał jedną z moich recenzji, w TOP 5 miesiąca wybrał spektakl i postanowił oszczędzić pieniądze na bilet. Zobaczmy, z czego musi zrezygnować, żeby spędzić jeden wieczór w teatrze.

Załóżmy, że nasz Kowalski w kwietniowym TOP 5 upatrzył sobie Naszą klasę w Teatrze  na Woli. Cena biletu normalnego – 70 zł, a to równowartość…

Ile kosztuje bilet do teatru

Czy 70 zł to dużo za wyjście do teatru? Ile wg Was powinien kosztować bilet?

Agnieszka Zawadka

Agnieszka Zawadka

Ambasadorka teatru z zamiłowania, pedagog z wykształcenia, marketerka z zawodu, amatorka fotografii z doskoku. Zawsze blisko ludzi, ich potrzeb i emocji. Angażuje się we wszystko, co czuje, że warto robić.
Agnieszka Zawadka

Latest posts by Agnieszka Zawadka (see all)

8 komentarzy
Magda Bitner
8 kwietnia 2014 @ 11:12

Jak Kowalskiemu drogo, to może sobie kupić wejściówkę za 20 zł i posadzić zadnią część na schodkach. :)

Odpowiedz
    Agnieszka
    8 kwietnia 2014 @ 12:28

    Magda, mówimy o przeciętnym Kowalskim, a dla takiego musi być wygodnie – pzecież nie po to idzie do teatru, żeby potem opowiadać znajomym, że na schodach siedział. O wejściówkach i promocjach będzie osobny wpis. :-)

    Odpowiedz
Kasia
8 kwietnia 2014 @ 16:31

Powiem tak. W Łodzi do Teatru Powszechnego, który wystawia wspaniałe sztuki, bilet w dobrym miejcu jest naprawdę drogi. Myślę, że teatry zarabiałyby dużo więcej na promocjach bądź cenach niższych. Wtedy mieliby gwarancję, że widownia będzie zapełniona i zadowolona, publiczność poleci sztukę znajomym i też pójdą a młodzi ludzie (uczniowie, studenci) będą częściej chodzili do teatru, bo będą mieli za co. Powiedzmy, że przeciętne kieszonkowe wynosi około 50-100 zł. no i chcąc przeznaczyć to na teatr albo kupimy jedno miejsce albo nawet w ogóle, a gdzie jeszcze pieniądze na drobne wydatki? Na zwykłego batona czy chipsy? Teatry z pewnością miałyby większe obroty. Już nie mówiąc o przedstawieniach gościnnych, za które płacimy minimum 100 zł za jedną osobę.

Odpowiedz
    Agnieszka
    10 kwietnia 2014 @ 21:33

    Kasia, ceny biletów zależą od wielu czynników. Na pewno zdarzają się wywindowane ceny, które są uzasadnione jedynie „widzimisie” osoby decyzyjnej w teatrze. Nie wierzę też, że niższe tanie bilety wypełnią widownie po brzegi. Popularność spektakli to jednak wciąż kwestia ich realizacji, a nie dostępu do nich.

    Odpowiedz
10 kwietnia 2014 @ 07:34

To nigdy nie będzie tania rozrywka – biorąc pod uwagę koszty, jakie teatr ponosi, żeby wystawić pojedyncze przedstawienie i mizerną dotację, na jaką może liczyć. Ceny biletów powinny być troszkę bardziej zróżnicowane, to fakt; chcesz patrzeć w piękne oczy protagonisty, to płacisz więcej, chcesz po prostu zobaczyć przedstawienie – płacisz mniej, jesteś ubogim studentem, nie masz co ze sobą zrobić wieczorem i nie przeszkadza ci, że nic nie widzisz – płacisz jeszcze mniej. To u nas jeszcze słabo działa, a szkoda. Z drugiej strony na brak promocji w dobie Fejsa narzekać nie można, więc przy odrobinie dobrej woli można z tych 70 złotych zejść:)

Odpowiedz
    Agnieszka
    10 kwietnia 2014 @ 21:22

    Odnoszę wrażenie, że wciąż słabo u nas z kulturą chodzenia do teatru. Nie mamy w nawyku z korzystania z tej formy rozrywki, więc nie dostrzegamy jej realnej wartości, stąd koszty wydają się wyższe. Co do promocji, te niestety bardziej mnie martwią niż cieszą, bo nie budują lojalności widza z teatrem. Czekam, aż pojawi się rozwiązanie, które będzie skuteczniej angażowało widzów.

    Odpowiedz
      raf65
      2 maja 2014 @ 07:55

      Agnieszko, kultura chodzenia do teatru – wiem co miałaś na myśli – po ostatniej wizycie w teatrze mam przekonanie że kultura zatrzymuje się przed budynkiem. Kiedyś gdy chodziło się do teatru to zazwyczaj – po za latem – zostawiało się ubranie wierzchnie w szatni. Teraz okazuje się to już nie takie oczywiste. Spożywanie ciasteczek w teatrze? Chyba można powstrzymać się te 2-3h ? Kładzenie ubrań na balustradę umieszczoną przed sobą, albo zakładanie nóg – bez butów – ale i z butami na tę samą balustradę. Prowadzenie rozmów nawet gdy spektakl się rozpoczyna… i to wszystko tylko na jednym przedstawieniu. Przykre jak dla mnie. Nie zasobność portfela odzwierciedla kulturę, czasem wręcz bywa odwrotnie, przy braku biletów NBP kultura jest wyższa u naszych obywateli i ci choć nie mają pieniędzy są bogaci.

      Odpowiedz
    Niktwazny
    30 marca 2017 @ 23:12

    Ceny regularne w publicznych teatrach dotowanych z podatków powinny być od 30 do 70 PLN w zależności od terminu i miejsca na sali .

    Ale to oznacza że drogie przedstawienia muszą być robione w odpowiedniej skali tzn. że na widowni powinno być 1000 a nie 100 miejsc. Natomiast dla 100 osób powinny być wystawiane sztuki na mniejszą liczbę aktorów.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*