Czechow żartuje!

4 maja 2014

To nie pierwszy spektakl oparty na twórczości Czechowa, który miałam okazję zobaczyć. Było ich kilka, ale najbardziej byłam ciekawa jak wypadnie w porównaniu z 32 omdleniami granymi w Teatrze Polonia. Wypadł zaskakująco dobrze i to z wielu powodów.Czechow żartuje!

Nie ma drugiego takiego dramatopisarza, którego twórczość bawiłaby mnie niezmiennie wybornie. Czechow, bo o nim mowa, to niemal gwarancja znakomitej rozrywki. Ale na deskach teatru sam scenariusz oparty na dziełach mistrza nie wystarczy. Tu potrzeba czegoś więcej – obsady, która poczuje i odda niezwykły klimat Czechowa.

Z duszą na ramieniu szłam na Czechow żartuje!, bo moja ostatnia wizyta na widowni Teatru 6.piętro nie skończyła się najlepiej. Oczekiwania miałam wysokie, a nawet bardzo bardzo bardzo wysokie.  Może dlatego w pierwszych minutach spektaklu nie mogłam uwolnić się od porównywania każdego elementu sztuki do 32 omdleń, które zachwyciły mnie niebiańsko w Teatrze Polonia. Tym bardziej jestem zaskoczona, że aktorom w końcu udało się mnie porwać i zabrać w świat Czechowa widziany ich oczami i słyszany ich uszami.

Andrzej Grabowski, Wojciech Malajkat i Anna Dereszowska natrudzili się niemało, żeby zachwycić widownię.  Czechow żartuje! oparty jest na jednoaktówkach Antoniego Czechowa. Cała sztuka polega na tym, że na scenie pojawia się jedynie 3 aktorów (nie licząc 2 epizodycznych), którzy odgrywają szereg zupełnie różnych scen. I to właśnie tempo grania ujęło mnie najbardziej. Całości doskonale dopełniły bogata scenografia (ach, ten gramofon!) i kostiumy (!) oddające klimat sztuki.

Obsada wyjątkowa – dobrana perfekcyjnie! Absolutnie fenomenalnie wypadła Dereszowska – brakuje słów, by opisać z jaką lekkością wcielała się w kolejne role. Znakomicie zaprezentowała cały wachlarz swoich możliwości doskonale żonglując kreowanymi postaciami – raz krucha i bezradna, za chwilę apodyktyczna i charakterna. Jak dla mnie – mistrzostwo świata!

Czechow żartuje!

Podobnie popisał się Malajkat. Nie podejrzewałabym, że potrafi tak znakomicie wyczuć skrajne role – w Niedźwiedziu zaskakuje determinacją, w Oświadczynach ujmuje niezdarnością. Grabowski, choć nadal momentami wchodził w Ferdka Kiepskiego, również zaprezentował się całkiem niekiepsko. Podczas sceny o Wołowych Łączkach pani siedząca za mną ledwo łapała oddech. Obsada niewątpliwie pokazała prawdziwie doskonały warsztat aktorów komediowych za co publiczność nagrodziła ich gromkimi brawami.

Czechow żartuje! to pozycja zdecydowanie warta uwagi na wieczór pełen humoru, namiętności i sarkazmu właściwego jednoaktówkom. Świetna obsada, dobra reżyseria i elementy farsy doskonale wydobywają z Czechowa wszystko to, co najlepsze.

Agnieszka Zawadka
Latest posts by Agnieszka Zawadka (see all)