Lilla Weneda

1 października 2015

Lilla Weneda, Juliusz Słowacki, reż. Michał Zadara, Teatr Powszechny

Lilla Weneda to klasyka niebanalnie osadzona w XX-wiecznej historii. Spektakl, który wybornie odzwierciedla klimat Teatru Powszechnego. Zwabia obsadą, czaruje klimatem, hipnotyzuje reżyserią.

Lilla Weneda - Teatr Powszechny

Lilla Weneda nie jest prostym spektaklem. Zrozumienie istoty sztuki i zaangażowanie się w nią może zabrać widzowi dłuższą chwilę. Ale to nic złego. Zrozumienie przychodzi z czasem, jak w każdym dobrze zbudowanym spektaklu.

Jak wyjaśnia opis spektaklu: Akcja Lilli Wenedy rozgrywa się w brutalnej, bajkowej prehistorii Polski przedchrześcijańskiej, podczas wojny dwóch mitycznych polskich plemion: Wenedów i Lechitów. Michał Zadara osadza ten dramat w realiach XX-wiecznej historii, używając dramatu Słowackiego jako klucza do naszego obecnego, XXI-wiecznego stanu umysłu, ciągle obciążonego wydarzeniami z przeszłości.

Uwagę przykuwa miejsce toczonej akcji. Scenografia podzielona na trzy pasy, z których środkowy wypełniony jest błotnistą ziemią. To symbol pola bitwy, na którym co chwila lądują kolejni bohaterowie sztuki. W tle okazała ściana odzwierciedlająca Lechicką twierdzę. Zimne kolory, proste formy, czysty minimalizm. Przestrzeń zagospodarowana bezbłędnie. Wyrazy uznania dla scenografa, Robert Rumas – chapeaux bas!

Tak przygotowana scena znakomicie służy wyeksponowaniu wątków spektaklu. Tytułowa Lilla staje przed wyzwaniem uchronienia przed śmiercią ojca, przywódcy plemienia. Misja, której podejmuje się młoda dziewczyna wymaga nie tylko ogromnej odwagi, ale i sprytu. Lechicki okupant nie zamierza przecież tak łatwo uwolnić więźnia… Deski teatru wypełniają sceny, w których pełno nienawiści, przemocy, okrucieństwa, chęci zemsty, ale też tajemnicy i magii. Zanikająca Słowiańszczyzna przenika się ze skojarzeniami z czasów wojennych. Magiczna harfa, dziewicze stopy, zaczarowany las przeplatają się z furażerkami, radiostacją, karabinami, oficerkami. Dwa równoległe światy spotykają się w atmosferze walki okrucieństwa z opiekuńczością, siły z łagodnością, dobra ze złem. Towarzyszy im splot skojarzeń okraszony patosem, muśnięty komizmem.

Skrojona na miarę obsada sprawia, że spektakl dobrze(!) się ogląda. Na scenie królują kobiety – Barbara Wysocka (tytułowa Lilla) oraz Paulina Holtz (Gwinona). Wysocka wybornie łączy zmienne oblicza głównej bohaterki – potrafi być krucha i niewinna, a jednocześnie odważna, oddana i zdeterminowana. Jej postać intryguje, zaciekawia i dodaje przedstawieniu znaczących akcentów. Z kolei Holtz wciela się w silną i charyzmatyczną Gwinonę, którą gra niezwykle pewnie, śmiało i szczerze. Daje widzowi nieopisany komfort oglądania. Na wyróżnienie zasługują również Arkadiusz Brykalski oraz Michał Kruk, ale wyrazy uznania należą się absolutnie całemu zespołowi!

Lilla Weneda to trudny spektakl, ale czaruje doskonałym warsztatem aktorskim, minimalistyczną scenografią oraz niebanalną reżyserią.  To sztuka dla osób, które nie boją się wejść do innego świata i spróbować go zrozumieć.

Agnieszka Zawadka

Agnieszka Zawadka

Ambasadorka teatru z zamiłowania, pedagog z wykształcenia, marketerka z zawodu, amatorka fotografii z doskoku. Zawsze blisko ludzi, ich potrzeb i emocji. Angażuje się we wszystko, co czuje, że warto robić.
Agnieszka Zawadka

Latest posts by Agnieszka Zawadka (see all)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*