Dajcie mi tenora!

17 listopada 2015

Dajcie mi tenora!, Ken Ludwig, reż. Marcin Sławiński, Teatr Capitol

Nowojorska realizacja komedii Lend Me a Tenor podbiła serca publiczności i nie schodziła z afisza przez 14 miesięcy. Czy warszawska adaptacja broadwayowskiego hitu stanie na wysokości zadania?

Dajcie Mi Tenora Teatr Capitol

W teatrze cenię nieprzewidywalność. Mojego zdania z pewnością nie podzielają osoby odpowiedzialne za wystawienie sztuki. W ich interesie jest, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Co jednak w przypadku, gdy publiczność wyczekuje upragnionego spektaklu, a gwiazda wieczoru w ostatniej chwili zaniemoże? Wydawałoby się, że klęska gwarantowana. Właśnie taka niespodzianka stała się tematem bestsellerowej komedii Dajcie mi tenora!

W skrócie: Do Cleveland przyjeżdża światowej sławy tenor. Obiekt westchnień melomanów tuż przed uroczystą galą Otella kaprysi, choruje, zasypia. A potem znika. Spektakl jednak, ku zachwytowi publiczności, odbywa się. Wszystko niby się zgadza, tylko nagle tenorów jest dwóch. Który jest który i jak to wszystko się skończy? Tego Wam nie zdradzę. :)

Dajcie mi tenora! to spektakl ciekawy i zabawny. Akcja rozgrywa się w pomysłowo zaaranżowanej przestrzeni, która daje aktorom pole do popisu. W podwójnym składzie obsady same znakomitości: Marek Kaliszuk/ Artur Chamski, Katarzyna Żak/ Katarzyna Skrzynecka/ Elżbieta Romanowska, Olaf Lubaszenko/ Grzegorz Halama/ Jacek Lenartowicz, Andrzej Blumenfeld/ Wojciech Wysocki, Marta Marzęcka/ Marta Wierzbicka, Maria Katarzyna Zielińska/ Andżelika Piechowiak, Hiroaki Murakami/ Łukasz Gosławski, Anna Gornostaj/ Halina Bednarz. Co do zasady, nie przepadam za spektaklami, w których są dwie obsady. Zwykle wybieram przedstawienia, w którym wiem, kto gra danego wieczora. Tym razem to była ruletka. Cudnie zagrały Katarzyna Żak i Andżelika Piechowiak – w dziesiątym rzędzie czułam ich temperament! Charakteru sztuce bezbłędnie dodawał Hiroaki Murakami. Ale to Artur Chamski był gwiazdą tego wieczora. Znakomicie żonglował wcieleniami i piorunująco zaskoczył talentem wokalnym – chapeau bas! Jednak wychodząc z teatru czułam niedosyt. Spodziewałam się show. Liczyłam, że obsada rozniesie scenę, a widownia oszaleje ze śmiechu. Tymczasem spektakl był poprawny i przewidywalny. Zabrakło w nim szaleństwa, spontaniczności i dynamiki. Jeśli chodzi o komedie, jestem wymagającym widzem. Doskonale wiem też, że Teatr Capitol stać na więcej, o czym świadczy m.in. bestsellerowy spektakl Kiedy kota nie ma. Dajcie mi tenora! widziałam przed premierą, więc możliwe, że jeszcze nabierze tempa i charakteru.

Komedię o kłopotliwym tenorze przetłumaczono na 16 języków, wystawiono w 25 krajach i ponad 200 teatrach na całym świecie. Mam nadzieję, że Dajcie mi tenora! będzie kolejnym hitem Teatru Capitol i pobije rekordy oglądalności. Jeśli zastanawiacie się, jak kończy się historia tenora, najlepiej sprawdźcie sami spędzając miły wieczór w Teatrze Capitol.

 

Agnieszka Zawadka

Agnieszka Zawadka

Ambasadorka teatru z zamiłowania, pedagog z wykształcenia, marketerka z zawodu, amatorka fotografii z doskoku. Zawsze blisko ludzi, ich potrzeb i emocji. Angażuje się we wszystko, co czuje, że warto robić.
Agnieszka Zawadka

Latest posts by Agnieszka Zawadka (see all)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*